Szukaj na tym blogu
poniedziałek, 14 maja 2018
Carlos Ruiz Zafón „Cień wiatru”
„Cień wiatru” oczarowuje i pochłania od samego początku, od kiedy poznajemy Daniela Sempere i jego
rodzinę. Wciąga klimat powojennej Barcelony z duchami, tajemnicami, kukłami,
pustymi ulicami, zakamarkami. Mimo tego, że wkraczamy w świat przepełniony nieszczęściem,
ludzkimi tragediami oraz przeklętą miłością, historie są opowiedziane w sposób
porywający, a momentami nie sposób nie roześmiać się.
Aleksandra B.
wtorek, 17 kwietnia 2018
Mechthild Gläser "Strażniczka książek"
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak by było fajnie móc zanurzyć się w fabule książki, tak dosłownie? Wyobraźcie sobie, jak cudownie by było wybrać się do świata swojej ulubionej książki. Rozmawiać ze swoimi ulubionymi postaciami, podróżować po miastach, wsiach, królestwach, a może i nawiązywać przyjaźnie. To by było spełnienie marzeń każdego książkoholika.
I dlatego pewna niemiecka autorka postanowiła
przelać to wszystko na
papier,
i przedstawić z punktu widzenia strażnika
książek, czyli osoby, która musi dopilnować, aby akcja powieści została
nienaruszona.
Ale zanim przejdę do historii chciałabym wam
przedstawić Amy Lennox, główną bohaterkę. Amy ma siedemnaście lat i jest zwykłą nastolatką, kompletnie nie
wyróżniającą się z tłumu, a jednak w klasie nie jest tolerowana z powodu „za
dobrych” ocen. Nie jest jednak świadoma swojego dziedzictwa.
Pewnego
wakacyjnego dnia jej matka Alexis podejmuje nagłą decyzję o
wyjechaniu na wyspę, która nosi nazwę Stormsay, na której mieszka jej babka
z rodu Lennoxów, a także ród Macalisterów. Gdy tam przyjeżdża dowiaduje się o
swoim przeznaczeniu jakim jest bycie strażniczką książek. Okazuje się, że coś
niedobrego dzieje się na wyspie. Mianowicie zaginął Sherlock Holmes. Tak,
dokładnie ten Sherlock, który ma na swoim koncie niezliczoną ilość rozwiązanych
zagadek. Niestety nie tylko w tej powieści dzieje się coś złego, w takich
książkach jak „Alicja w Krainie Czarów” czy „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” także
jest nie ciekawie ponieważ w tych książkach i wielu innych ktoś ukradł pomysły.
Amy postanawia wraz ze swoim literackim przyjacielem Werterem z książki
„Cierpienia Młodego Wertera” schwytać złodzieja.
Z
czystym sumieniem mogę powiedzieć, że autorka dorównuje wspaniałemu pisarzowi
jakim jest Arthur Conan Doyle. Świat, który utworzyła i zagadkę, którą tam
umieściła i jeszcze wplotła w tę historię wątek romantyczny, to wszystko tworzy
coś niesamowitego.
Bardzo ucieszyłam się, że autorka w tej książce się nie pogubiła. Czytałam wiele
książek, w których wszystko było pogmatwane, ale w tej wszystko do siebie
pasuje. Opisy lokacji były bardzo ciekawe, czytało się je przyjemnie i szybko, ale
najważniejsze jest to, że nadawały powieści odpowiedni klimat.
Co
do wykreowanych przez autorkę bohaterów, to bardzo ich polubiłam, oczywiście
nie wszystkich ponieważ zdarzały się wyjątki, których miałam dość, ale
przynajmniej nie pojawiały się w książce tak często.
Bardzo,
ale to bardzo polecam tę książkę, i zapewniam was, że jak zaczniecie czytać to
nie będziecie mogli się od niej oderwać.
Karolina L.
Karolina L.
Jo Nesbo w tańcu z „Łowcą głów”
Tyle się mówi
o Jo Nesbo, więc pomyślałam, że i ja sprawdzę o co chodzi. Książkę kupiłam na wyprzedaży, a zdecydowałam się na
„Łowcę głów”, ponieważ wolałam powieść, która nie zalicza się do serii.
Brak
wątku prywatnego.
Zaczęłam
czytać. Prolog to jeden wielki wykład z fizyki, siły wypadkowe i inne siły
drogowe. Całkowity minus chyba, że fizyka to twój konik.
Jednak Jo Nesbo
poprawia się już na początku pierwszego rozdziału i pisze coraz lepiej. Kreuje
głównego bohatera na egocentrycznego typa, którego ma się ochotę określić
słowem na „d”.
Akcja książki
jest niezwykle szybka i powieść czyta się z zapartym tchem.
Drugim (i ostatnim) minusem jest
zakończenie. Totalny obrót o sto osiemdziesiąt stopni. To co myślisz okazuje
się jednym wielkim kłamstwem. Rozczarowujące? Niezupełnie, ale sam musisz
przeczytać, żeby ocenić.
„Łowca głów”
to kryminał na wysokim, ba bardzo wysokim poziomie.
Zdecydowanie należy pochylić głowy
nad kunsztem literackim autora. Pokazuje świat przestępczy inaczej niż
większość pisarzy gatunku jakim jest kryminał. Egocentryczny bohater, tak
chamski i szczery, że masz ochotę go uderzyć i iść z nim na piwo, równocześnie
przedstawia swój idealny świat nieidealnie. Ma wszystko, a jednak ciągle mu
mało. Czytelnik też chce więcej. Co się wydarzy? Jak Roger wybrnie z opresji?
Książka
okazała się tak dobra, że została zekranizowana (z reszta jak większość
powieści
Jo Nesbo) w 2012 roku. Jo Nesbo podbił moje serce tą książką, dzięki
czemu ma honorowe miejsce na moim regale.
Autor
spełnia oczekiwania, a język świetnie dobiera do postaci. Moim skromnym zdaniem
„Łowca głów” to jedna z lepszych powieści z półwyspu skandynawskiego. Może
równać się z książkami takich autorów jak Läckberg czy Persson. Jest to
powieść, którą powinien przeczytać każdy, kto lubi cięty język
i niekonwencjonalne
zachowania bohaterów.
Dagmara
W naszej bibliotece tego autora: „Człowiek nietoperz”, „Krew
na śniegu”, „Pierwszy śnieg”.
Mhairi McFarlane "To przez ciebie"
„O ironio!
Dostałam romansidło”- pomyślałam patrząc na prezent od mojego świadka
bierzmowania….... a moimi ulubionymi gatunkami są kryminały i horrory.
Najważniejsze info NIE ZNOSZĘ ROMANSÓW!
Wracając do
książki….. Położyłam ją na półkę z nadzieją na to, że kiedyś ją przeczytam. Na
dodatek dostałam wiele książek moich ulubionych autorów, więc tym bardziej „To przez ciebie” spadło na
ostatnie miejsce. Jednak patrząc z perspektywy czasu trochę tego żałuję.
Początek
książki (czwarty rozdział przy siedemdziesięciu pięciu to początek) jest tak
oklepany, że czytelnik chce wyrzucić ją do kosza. Główna bohaterka, czyli Delia,
oświadcza się swojemu chłopakowi Paulowi, ten przez przypadek wysyła SMSa
przeznaczonego dla kochanki do Delii.
Kiedy to
przeczytałam, zaczęłam się śmiać. Jak najczęściej bywa w tego typu komediach
romantycznych, główna bohaterka rzuca pracę, dom i jedzie do najlepszej
przyjaciółki na drugi koniec kraju. I jej życie diametralnie się zmienia.
Cały temat
książki jest tak irracjonalny, że nie masz ochoty czytać jej dalej. Mimo to nie
poddajesz się i wpisujesz w „google” hasło „recenzja”. Czytasz. Większość ocen
8/10. Zastanawiasz się co z tobą nie tak… Wracasz do lektury. Zaczyna wciągać.
Sukces!
„To przez ciebie”
jest śmieszna. Jeżeli masz odpowiednie poczucie humoru będziesz wyć do rozpuku.
Czyta się ją szybko. Ujęcie tematu oraz sposób przedstawienia go pozwala na
spojrzenie na romans z innej perspektywy. Kolejnym plusem jest fakt, że to nie
jest współczesny romans z wątkiem erotycznym na czele. (Miłośnicy Grey’a
otwórzcie się na nowe możliwości) Język jest lekki. Pióro autorki doskonałe.
To jest moje
„MUST HAVE!” na półce niezależnie od wieku czytelnika.
Dagmara
W naszej bibliotece tej autorki "Uwaga! To może być miłość".
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



